Fizykon.org - strona główna   | O witrynie |O autorze witryny | kontakt z autorem |

 

 

Czy format zapisu stosowany na płytach CD jest wystarczający?

W czasach gdy powstawały pierwsze płyty CD, królowały dwa nośniki dźwięku - płyta analogowa (winylowa) i taśma magnetofonowa. Wprowadzony (w roku 1980) przez firmę Philips zapis na krążku CD był przełomem. Dlaczego?

- Czynników jest kilka, a moim zdaniem najważniejszym nie było wcale to, że płyta CD bije inne sposoby zapisu jakością dźwięku. Wszak podobna jakość była w owym czasie osiągalna także techniką analogową (do dzisiaj dobra płyta analogowa, odczytana przez dobry gramofon ma swoich zagorzałych zwolenników). 
Tym, co płyta CD ma zdecydowanie lepsze od analogowych konkurentów jest:

trwałość zapisu - w zasadzie nagrania cyfrowe (przy dobrym przechowywaniu) zachowują się przez tysiące odtworzeń i przynajmniej kilkanaście lat przechowywania, a także są odporne na zakłócenia magnetyczne.
dynamikę i związany z nią poziom szumów - płyta oferuje dynamikę 90 dB, co oznacza, że najgłośniejszy zapisany sygnał ma energię w przybliżeniu miliard razy od najcichszego.

Natomiast barwa dźwięku z płyty CD niekoniecznie jest lepsza od barwy dźwięku zapisanego analogowo. Często jest nawet gorsza (o czym przekonują np. kluby miłośników czarnej płyty). Ale te dwie wyżej przedstawione zalety - decydują.
Poza tym dziś, po ponad 20 latach od wprowadzenia płyt i odtwarzaczy CD na rynek, wzrosły zarówno apetyty słuchaczy jak i możliwości technologiczne. I dlatego pojawiły się dwa nowe, ulepszone (bardziej audiofilskie) standardy zapisu muzyki:

SACD (Super Audio CD) promowany głównie przez SONY i Philipsa - twórców starego dobrego CD, a wspierany przez wielu innych producentów.
DVD-Audio - standard wspierany przez Panasonica - Technics'a (koncern Matsushita), Pioneera, JVC, Onkyo i parę innych firm.
Najnowsze formaty przeznaczone dla płyt odczytywanych niebieskimi laserami: DTS-HD Master Audio, DTS-HD High Resolution Audio, Dolby TrueHD, Dolby Digital Plus Decoding.

Jednak pytanie zasadnicze brzmi:
A po co w ogóle coś lepszego? - przecież dobry stary CD, znany od ponad 20 lat sprawuje się świetnie i zapewnia "idealną" jakość dźwięku?...

Przyznam, że ja osobiście nie miałem wielu kontaktów słuchowych z nowymi standardami i, w związku z tym nie będę tu rozpisywał się o własnych odczuciach ze słuchania. Jednak to co słyszałem mógłbym streścić w takim określeniu:
Różnica w jakości dźwięku jest;  jest to różnica SUBTELNA, ale jednocześnie dla uważnych słuchaczy WYRAŹNA!

No tak - ktoś powie. I subtelna, i wyraźna. Teraz każdy może się spierać jak bardzo on tę różnicę słyszy, wyczuwa, uważa. Dla jednych będzie to różnica istotna, dla innych pewnie nie.

W czym się ta różnica zawiera?
- czy basy są mocniejsze? - raczej niekoniecznie
- czy wysokich tonów jest wyraźnie więcej? - też można tu dyskutować.
To co jest lepsze? - lepsze jest "ogólne odczucie" muzyki - staje się ona bardziej "muzykalna", naturalna, przyjemna, wyrazista, bliska słuchaczowi. Tego się nie da opisać jednym prostym parametrem, a poza tym, aby sam efekt zaobserwować, trzeba mieć do tego dobry wzmacniacz i kolumny. Ale efekt jest NIEWĄTPLIWIE! I zapewne większość ludzi z w miarę dobrym słuchem bez trudu go zaobserwuje.

Oczywiście audiofila do tego rodzaju wrażeń nie trzeba przekonywać. W sumie przecież  O TO CHODZI!

Co jest lepsze DVD Audio, czy SACD?

Szczerze? - nie wiem.

Jak się zapoznam na dobre słuchowo z tymi standardami to napiszę. Jak do tej pory większość dochodzących mnie głosów wydaje się być mało obiektywnych, bo zwolennicy DVD Audio krzyczą, że jest to najlepszy standard, a z kolei fani SACD optują za swoją wersją. Słyszałem co prawda, że są pewne istotne teoretyczne ograniczenia tego ostatniego formatu w pewnych sytuacjach, choć przypuszczam, że odnoszą się one do szczególnych typów muzyki. Na razie, bardziej bym się skłaniał do DVD Audio z racji na jego sprawdzony typ zapisu (stare dobre PCM stosowane w tradycyjnych płytach CD, tylko dokładniej zapisane, a nie jakieś wynalazki...) i kompatybilność z DVD Video. Poza tym chyba DVD audio, raczej wygrywa tę wojnę standardów - mamy ostatnio spory wysyp odtwarzaczy DVD Audio i prawie wszystkie ważniejsze firmy wspierają ten format zapisu.

Jedno wydaje mi się jak na razie pewne - w większości przypadków (nawet w zwykłych CD) ciągle raczej jeszcze decyduje jakość samego nagrania - czyli praca reżysera dźwięku, specjalisty od akustyki, wreszcie samego artysty. Na drugim miejscu jest jakość wzmacniacza, odtwarzacza  i kolumn, a dopiero w dalszym rzędzie da się wysłuchać tę nową jakość audiofilskich standardów. Ale jeśli się już ma dobre płyty i dobry sprzęt, to warto byłoby powalczyć o tę kolejną jakość...